P.S. A propos ostatniego obrazka na nim powinien być wzorowany tył S klasy Cabrio i Coupe. A i jest też lekiem na zimową pogodę.
środa, 12 lutego 2014
S jak super...
Cały czas zachwycam się najnowszą klasą S. Tu nie chodzi o samo auto, ale o markę, prestiż i tradycję. Zacznijmy od genezy mojej fascynacji Mercedesami. Wszystko zaczęło się od Mercedesa W124 w limuzynie z silnikiem o mocy 220 koni mechanicznych, kolejną ciekawostką w tym Mercedesie była ręczna skrzynia biegów firmy McLaren, było to ciekawe bo pierwszy bieg wrzucało się odwrotnie, jak w normalnych autach wsteczny. Było to jedyne auto, które paliło gumę na wstecznym. Potem podziwiałem najnowsze Mercedesy. Aż zobaczyłem klasę S W221, która zawładnęła moim umysłem, ktokolwiek się mnie pytał o auto marzeń odpowiadałem S 65 AMG, ten silnik V12, napęd na tył i te brzmienie. I w tamtym roku świat ujrzała klasa S W222, podziwiałem je na zeszłorocznych targach IAA we Frankfurcie, wszedłem na stoisko Mercedesa pomimo tłoku i wysokiej temperatury, Jak zwykle Mercedes przebił samego siebie, pokazując nawet koncept klasy S Coupe. Całe stoisko było jednym z największych na całych targach, to pokazuje potęgę tej marki. Wychodząc ze stoiska widok umiliła mi piękna kobieta w panterce. Mercedes samą historią wyróżnia się na tle innych producentów. Mercedes to styl życia pokazujący, że można mieć szybkie auto nie rezygnując z wygody, ta marka łączy pozornie ambiwalentne światy nie tracąc przy tym charakteru. Wsiadając do Ferrari musisz się nagimnastykować, złamać kręgosłup i zgiąć się niczym harmonijka, a do S klasy w wersji AMG wsiadasz jak na kanapę, a do tego auto cię wymasuje i ukoi twoje nerwy ostrym brzmieniem AC/DC lub bassami z remixu z jednym silnikiem 455-konnym V8 o pojemności 4.7 litra. Podobają mi się stare CL'e, ale i tak wolę standardową ,,eskę''. Nowa S Coupe jest urodziwym autem, ale designem nie dorównuje limuzynie. Szczerze powiem że im dłużej patrzę na to Coupe tym mniej mi się podoba, choć wiem że znajdzie swoich amatorów ja jako ortodoksyjny fan Mercedesa wolę klasyczną limuzynę, a do tego wolałbym dokupić ,,starego'' i poczciwego 500 SEC. Może wersja AMG będzie ładniejsza, ale ja czekam na ,,eskę'' jako czterodrzwiowe Cabrio, tylko Mercedesie proszę dajcie tam ładniejszy tył, bo przepraszam, ale na ten tył z Coupe nie mogę patrzeć, jest podobny do Laguny Coupe. Uwielbiam Mercedesy, ale tym tyłem przegięliście. Dosyć o tym tyle. Wróćmy do czterodrzwiowego Cabrio, było by w sam raz na festiwal w Cannes lub letni podryw. Cabrio jest jak kobieta w bikini, a kobieta tak urodziwa jak ,,eska'' powinna wyglądać w bikini obłędnie, sorry za te porównania do kobiet, ale i samochody i kobiety są fascynujące. To co S klasa Coupe jest dla dilerów kokainy, a Limuzyna dla prawdziwych fanów Mercedesa? Chyba to prawda i na tym zakończymy temat. Mi pozostaje czekać na najnowsze wydanie S 65 AMG. Żeby ci o wrażliwych oczach mogli przeżyć widok tego tyłu, ostatni obrazek powinien ukoić ich obolałe oczy :) Niech moc będzie z wami! Pozdro!
P.S. A propos ostatniego obrazka na nim powinien być wzorowany tył S klasy Cabrio i Coupe. A i jest też lekiem na zimową pogodę.
P.S. A propos ostatniego obrazka na nim powinien być wzorowany tył S klasy Cabrio i Coupe. A i jest też lekiem na zimową pogodę.
poniedziałek, 10 lutego 2014
Droga Izbo Lordów, przyznaję się że hybrydy mogą być jednak zacne...
Ostatnio mało samochodów mnie zaskakuje, ale auto z dzisiejszego posta zaskoczyło mnie stylem i agresywnymi osiągami. Na naszych oczach bieg motoryzacji się zmienia w całkowicie innym kierunku. Jeszcze kilka lat temu zarzekałbym się, że takie coś to czysta fikcja. Ale dzięki temu auta są coraz szybsze i lepsze, niestety ceny tych mega zaawansowanych aut są kosmiczne pomimo tego ja jako motoryzacyjny freak ślinię się na ich widok. Ta perwersyjna ilość koni mechanicznych i technologii doprowadza do palpitacji serca. Jest to po prostu motoryzacyjna pornografia. Koniec zachwytu czas na recenzję.
Będzie to kolejna szybka hybryda. Nie będzie to Ferrari LaFerrari, bo jeszcze go nie ma, a poza tym ostatnio nie mam serca dla Ferrari, bo nie robi już tak przełomowych aut. Teraz czas na angielskie auto. McLaren P1. Najpierw garść danych P1 ma silnik V8 biturbo o pojemności 3,8 litra, a do tego silnik elektryczny. Cały układ elektryczno spalinowy ma moc 916 koni mechanicznych. Tą moc poczujemy od samego startu, po kick down, a kończąc na szarży po autostradzie. Auto przyspiesza od 0 do 100 km/h w 2,8 s, całkiem dobry wynik. Natomiast od 0 do 200 km/h, przyspieszymy w 6,8 sekundy, od 0 do 300 km/h w 16,5 sekundy są to iście demoniczne osiągi miażdżące McLarena F1. Auto ma elektronicznie zablokowaną prędkość do 350 km/h, ale moim zdaniem po odblokowaniu można by pojechać z prędkością 400 km/h. Skrzynia biegów ma różne tryby, ale te dwa ostatnie to już sztuczki Mefistofelesa Race i Boost. Wdepniesz gaz i lądujesz w innym świecie. A boost to jest trochę dziwny tryb 150 koni znika, ale pojawia się kiedy potrzebujesz tej mocy, jeśli chcesz pokazać swojej dziewczynie co to jest prawdziwy hardcore, to w tym trybie wystarczy że wciśniesz gaz do oporu, gwarantuje ci, że spadną z niej wszystkie ciuchy. Przypominam, że to auto ma napęd na tył w przeciwieństwie do głównego konkurenta Porsche 918 Spyder, dzięki temu można jeździć ciągłym driftem niczym Ken Block dymiąc na złość ekologom. Aerodynamika w P1 to czysta magia, to auto wpasowuje się do sytuację niczym tygrys na polowaniu. Konstrukcja auta to już wyższa szkoła jazdy. Powiecie Veyron lepszy, niestety jest cięższy od P1, co przekłada się na zachowanie auta jadącego po torze. Wygląd auta to już czysty kosmos, znaczek McLarena w niezliczonych miejscach, aż się dziwię że te logo może być tak uniwersalne. Te obłości, ten rekini uśmiech z przodu, a ten tył z ledowymi światłami zasługuje na oskara. To auto to Mila Kunis na kołach, też ma egzotyczny i sugestywny wygląd, ten design jest jedyny w swoim rodzaju i sprawia, że 918 Spyder i LaFerrari stają się nudne. Piękne auto. A co ja myślę o osiągach tej fury? Wszystkie ekstremalne auta, które znacie nie przygotują was na to co zgotuje wam P1. Będziecie potrzebowali okularów przeciwsłonecznych, żeby gałki oczne zostały na swoim miejscu. Wciskając gaz spodziewajcie się potężnego kopa mocy. To auto robi wokół siebie sporo szumu, jest pełne dramatyzmu i pokazuje, że nie ma z nim żartów. Cena tego auta to 4 000 000 złotych, a do tego będzie ich ponad trzysta, powiem szczerze dałbym tyle za to auto, bo warto. Jest to kolejne fura, którą bym kupił bez zastanowienia. Dla mnie to kolejny zacny rozdział w motoryzacji. Królestwo za P1!
Czas zadać sobie pytanie czy w twoim garażu chciałbyś mieć P1? Powiem tak, najchętniej kupiłbym garaż nad jeziorem Como i zakupił do niego hurtem McLarena P1, Mercedesa S 65 AMG W221 i W222, Jaguara F-Type V8 S, Rolls Royce'a Wraith, Alfę Romeo 4C, Mustanga GT500 Eleanor z 1967 roku, Mercedesa SLS Black Series, Porsche 918 Spyder, Mercedesa G 65 AMG, Mercedesa C 63 AMG Black Series, Mercedesa G 63 AMG 6x6, Lancię Delta Integrale HF i Brabusa E 63 AMG 4Matic S. I zamieszkałbym w tym garażu podziwiając widoki, piłbym sobie drinki, podrywał dziewczyny, a po wytrzeźwieniu jeździłbym moją flotą. Idealne życie. Wracając do P1 jest to auto dla hardcorowych kierowców, dla których liczą się emocje, a potem osiągi. Dla mnie to arcydzieło inżynierii, którego jeden egzemplarz powinien stać w Luwrze jako pokaz możliwości branży motoryzacyjnej. To by było na tyle jadę nad Como. Pozdro!
P.S. P1 najlepiej wygląda w ciemnym fiolecie, w cieniu jest czarny, a w słońcu fioletowy.
Źródło fotek: Autokult, Top Gear, Pinterest i materiały prasowe.
Będzie to kolejna szybka hybryda. Nie będzie to Ferrari LaFerrari, bo jeszcze go nie ma, a poza tym ostatnio nie mam serca dla Ferrari, bo nie robi już tak przełomowych aut. Teraz czas na angielskie auto. McLaren P1. Najpierw garść danych P1 ma silnik V8 biturbo o pojemności 3,8 litra, a do tego silnik elektryczny. Cały układ elektryczno spalinowy ma moc 916 koni mechanicznych. Tą moc poczujemy od samego startu, po kick down, a kończąc na szarży po autostradzie. Auto przyspiesza od 0 do 100 km/h w 2,8 s, całkiem dobry wynik. Natomiast od 0 do 200 km/h, przyspieszymy w 6,8 sekundy, od 0 do 300 km/h w 16,5 sekundy są to iście demoniczne osiągi miażdżące McLarena F1. Auto ma elektronicznie zablokowaną prędkość do 350 km/h, ale moim zdaniem po odblokowaniu można by pojechać z prędkością 400 km/h. Skrzynia biegów ma różne tryby, ale te dwa ostatnie to już sztuczki Mefistofelesa Race i Boost. Wdepniesz gaz i lądujesz w innym świecie. A boost to jest trochę dziwny tryb 150 koni znika, ale pojawia się kiedy potrzebujesz tej mocy, jeśli chcesz pokazać swojej dziewczynie co to jest prawdziwy hardcore, to w tym trybie wystarczy że wciśniesz gaz do oporu, gwarantuje ci, że spadną z niej wszystkie ciuchy. Przypominam, że to auto ma napęd na tył w przeciwieństwie do głównego konkurenta Porsche 918 Spyder, dzięki temu można jeździć ciągłym driftem niczym Ken Block dymiąc na złość ekologom. Aerodynamika w P1 to czysta magia, to auto wpasowuje się do sytuację niczym tygrys na polowaniu. Konstrukcja auta to już wyższa szkoła jazdy. Powiecie Veyron lepszy, niestety jest cięższy od P1, co przekłada się na zachowanie auta jadącego po torze. Wygląd auta to już czysty kosmos, znaczek McLarena w niezliczonych miejscach, aż się dziwię że te logo może być tak uniwersalne. Te obłości, ten rekini uśmiech z przodu, a ten tył z ledowymi światłami zasługuje na oskara. To auto to Mila Kunis na kołach, też ma egzotyczny i sugestywny wygląd, ten design jest jedyny w swoim rodzaju i sprawia, że 918 Spyder i LaFerrari stają się nudne. Piękne auto. A co ja myślę o osiągach tej fury? Wszystkie ekstremalne auta, które znacie nie przygotują was na to co zgotuje wam P1. Będziecie potrzebowali okularów przeciwsłonecznych, żeby gałki oczne zostały na swoim miejscu. Wciskając gaz spodziewajcie się potężnego kopa mocy. To auto robi wokół siebie sporo szumu, jest pełne dramatyzmu i pokazuje, że nie ma z nim żartów. Cena tego auta to 4 000 000 złotych, a do tego będzie ich ponad trzysta, powiem szczerze dałbym tyle za to auto, bo warto. Jest to kolejne fura, którą bym kupił bez zastanowienia. Dla mnie to kolejny zacny rozdział w motoryzacji. Królestwo za P1!
Czas zadać sobie pytanie czy w twoim garażu chciałbyś mieć P1? Powiem tak, najchętniej kupiłbym garaż nad jeziorem Como i zakupił do niego hurtem McLarena P1, Mercedesa S 65 AMG W221 i W222, Jaguara F-Type V8 S, Rolls Royce'a Wraith, Alfę Romeo 4C, Mustanga GT500 Eleanor z 1967 roku, Mercedesa SLS Black Series, Porsche 918 Spyder, Mercedesa G 65 AMG, Mercedesa C 63 AMG Black Series, Mercedesa G 63 AMG 6x6, Lancię Delta Integrale HF i Brabusa E 63 AMG 4Matic S. I zamieszkałbym w tym garażu podziwiając widoki, piłbym sobie drinki, podrywał dziewczyny, a po wytrzeźwieniu jeździłbym moją flotą. Idealne życie. Wracając do P1 jest to auto dla hardcorowych kierowców, dla których liczą się emocje, a potem osiągi. Dla mnie to arcydzieło inżynierii, którego jeden egzemplarz powinien stać w Luwrze jako pokaz możliwości branży motoryzacyjnej. To by było na tyle jadę nad Como. Pozdro!
Źródło fotek: Autokult, Top Gear, Pinterest i materiały prasowe.
czwartek, 23 stycznia 2014
4 miliony powodów!
Wiecie, że nienawidzę hybryd, aut elektrycznych i ekologi, ale to auto jest oszałamiające po prostu brak mi słów. Wielu już pisało o tym aucie. Ja postaram się opisać je ciekawiej, w nietuzinkowy sposób.
Zobaczyłem to auto na zeszłorocznych targach samochodowych we Frankfurcie i powiem szczerze nie umiałem oderwać od niego wzroku. Przez następne kilka minut gapiłem się na linie tego auta jak małe dziecko przed sklepem z cukierkami. I te dane techniczne. To wszystko się składa na unikatową całość. Dobra dość tajemnic chodzi o Porsche 918 Spyder. Zdjęcia nie pokazują w pełni urody tego samochodu. Te obłości, krzywizny, ostre linie, spojlery, felgi, a dodatkowym smaczkiem są rury wydechowe zamontowane tak jakby za zagłówkami z tyłu. Przednie lampy z 4 dużymi, świecącymi punkcikami, a tylne cienkie, a zarazem wyraziste. 918 Spyder to samochodowy odpowiednik Emily Ratajkowski. Auto jak i Emily mają niespotykaną urodę, która zachwyca i jest rzadko spotykana. Z tyłu oraz boku naszego 918 widzimy charakterystyczną linię bioder. Sugestywny kształt kuszący od pierwszego widzenia prowokuje do szaleństwa. Temu Porsche nie odmówisz, to jest tak jakby cię Emily poprosiła o wtarcie kremu do opalania. Odmówiłbyś? Ja na pewno nie. Same osiągi i technologia skłaniają do łamania zasad. Wyścigowy silnik V8 o pojemności 4593 cm3 ma 608 koni mechanicznych, a dopingują go dwa motory elektryczne. Tylny ma 129 koni, a przedni 156 koni do wyrównania masy są w ten sposób zamontowane. Dodając te wszystkie moce, wychodzi nam 887 piekielnych koni mechanicznych i maksymalny moment obrotowy wahający się od 917 do 1280 niutonometrów, skrzynia biegów to słynna siedmiobiegowa PDK. Do tego napęd na cztery koła, bez wału łączącego przednią oś z tylną. Zajebistym gadżetem jest obrotowe pokrętło przy kierownicy, którym wybieramy tryb pracy samochodu. E jazda tylko na prądzie(powinno się nazywać N jak nudy), H napęd hybrydowy, silnik spalinowy wkracza do akcji gdy jest potrzebny, S sportowa jazda z ciągle włączonym silnikiem V8. Tryb R jak Race. A po wciśnięciu czerwonego guzika wyglądającego jak spust broni w myśliwcu uruchamia się Hot Lap pełna moc z trzech silników trafia na drogę hell yeah! Ryk V8 jest upajający, jak ostry kawałek metalowej grupy Rammstein pełen ogień i dźwięk z piekła rodem. Osiągi od 0 do 100 km/h w 2,6 sekundy, prędkość maksymalna wynosi 345 km/h. Żeby zaszpanować do dwóch paczek rozpędzi się w 7,3 sekundy. Jest zacnie. Masa 1700 kg nie nastawia na sportowe emocje, ale gwarantuje wam to auto ma demoniczne osiągi i lubi szybko jeździć, prowokuje do tego, gdy wdepniesz gaz wgniecie cię w fotel, więc starzy szpanerzy wylądują na geriatrii, wylecą im sztuczne szczęki i stanie im serce. W rękach hardcorowego kierowcy zamienia się w torpedę, z klimą, airbagami, genialnym systemem audio Burmester, i ze zdejmowanym dwu częściowym dachem. A dodatkowo jeśli jakaś fajna laska jest świrnięta na punkcie ekologii i mieszka w ekologicznym mieście, możesz podjechać po nią udając, że masz elektro auto pod warunkiem, że nie zaplanujesz dłuższej przejażdżki niż 30 km. Wady? Są dwie cena, wynosi ona 4 000 000 złotych i limitowana ilość sztuk, będzie ich uwaga nowość 918 . Ale powiem tak, auto jest warte każdych pieniędzy tak samo jak Mercedes klasy S.
To auto pomimo tak dużej mocy jest idealne do jazdy na co dzień, jest dosyć wygodne i luksusowe, a gdy zjedziesz na tor i wciśniesz magiczny guzik Hot Lap, auto zamieni się w torową zabawkę, i to taką zabawkę, z której nie będziesz chciał wyjść. Podejrzewam, że 918 na torze będzie szybsza niż Veyron. Dla kogo to auto? Dla mnie i dla ludzi uzależnionych od adrenaliny tudzież prędkości. Nie wiem jak wy, ale to auto przemawia do mnie bardziej niż Ferrari LaFerrari i McLaren P1, choć P1 też jest kuszący. Jednak te 4 000 000 złotych, to dosyć dużo, ale gdybym miał te kilka milionów to bym kupił go od razu, bez zastanowienia, to jest najlepsze Porsche w historii i gwarantuje mu murowany sukces. I bardzo dobrze, że inżynierowie nie chcieli zrobić następcy Carrery GT. Nie wiem, czy można zrobić coś jeszcze lepszego niż 918 Spyder, pewnie za jakiś czas zachwycać się będziemy jeszcze szybszym autem. Kolejną ciekawą rzeczą jest rzekome spalanie wynoszące 3 litry na 100 kilometrów, dobry żart kto opanuje się przed jazdą pełnym ogniem? Więc jest to teoretyczne spalanie :) Ach te 918 Spyder... Oceńcie to auto sami, bo nie każdemu podoba się tego typu samochód, a ja Życzę wam szerokiej drogi! Pozdro!
P.S. Ostatnie zdjęcie to podsumowanie całego tekstu :)
Źródło zdjęć: Pinterest i materiały prasowe.
Zobaczyłem to auto na zeszłorocznych targach samochodowych we Frankfurcie i powiem szczerze nie umiałem oderwać od niego wzroku. Przez następne kilka minut gapiłem się na linie tego auta jak małe dziecko przed sklepem z cukierkami. I te dane techniczne. To wszystko się składa na unikatową całość. Dobra dość tajemnic chodzi o Porsche 918 Spyder. Zdjęcia nie pokazują w pełni urody tego samochodu. Te obłości, krzywizny, ostre linie, spojlery, felgi, a dodatkowym smaczkiem są rury wydechowe zamontowane tak jakby za zagłówkami z tyłu. Przednie lampy z 4 dużymi, świecącymi punkcikami, a tylne cienkie, a zarazem wyraziste. 918 Spyder to samochodowy odpowiednik Emily Ratajkowski. Auto jak i Emily mają niespotykaną urodę, która zachwyca i jest rzadko spotykana. Z tyłu oraz boku naszego 918 widzimy charakterystyczną linię bioder. Sugestywny kształt kuszący od pierwszego widzenia prowokuje do szaleństwa. Temu Porsche nie odmówisz, to jest tak jakby cię Emily poprosiła o wtarcie kremu do opalania. Odmówiłbyś? Ja na pewno nie. Same osiągi i technologia skłaniają do łamania zasad. Wyścigowy silnik V8 o pojemności 4593 cm3 ma 608 koni mechanicznych, a dopingują go dwa motory elektryczne. Tylny ma 129 koni, a przedni 156 koni do wyrównania masy są w ten sposób zamontowane. Dodając te wszystkie moce, wychodzi nam 887 piekielnych koni mechanicznych i maksymalny moment obrotowy wahający się od 917 do 1280 niutonometrów, skrzynia biegów to słynna siedmiobiegowa PDK. Do tego napęd na cztery koła, bez wału łączącego przednią oś z tylną. Zajebistym gadżetem jest obrotowe pokrętło przy kierownicy, którym wybieramy tryb pracy samochodu. E jazda tylko na prądzie(powinno się nazywać N jak nudy), H napęd hybrydowy, silnik spalinowy wkracza do akcji gdy jest potrzebny, S sportowa jazda z ciągle włączonym silnikiem V8. Tryb R jak Race. A po wciśnięciu czerwonego guzika wyglądającego jak spust broni w myśliwcu uruchamia się Hot Lap pełna moc z trzech silników trafia na drogę hell yeah! Ryk V8 jest upajający, jak ostry kawałek metalowej grupy Rammstein pełen ogień i dźwięk z piekła rodem. Osiągi od 0 do 100 km/h w 2,6 sekundy, prędkość maksymalna wynosi 345 km/h. Żeby zaszpanować do dwóch paczek rozpędzi się w 7,3 sekundy. Jest zacnie. Masa 1700 kg nie nastawia na sportowe emocje, ale gwarantuje wam to auto ma demoniczne osiągi i lubi szybko jeździć, prowokuje do tego, gdy wdepniesz gaz wgniecie cię w fotel, więc starzy szpanerzy wylądują na geriatrii, wylecą im sztuczne szczęki i stanie im serce. W rękach hardcorowego kierowcy zamienia się w torpedę, z klimą, airbagami, genialnym systemem audio Burmester, i ze zdejmowanym dwu częściowym dachem. A dodatkowo jeśli jakaś fajna laska jest świrnięta na punkcie ekologii i mieszka w ekologicznym mieście, możesz podjechać po nią udając, że masz elektro auto pod warunkiem, że nie zaplanujesz dłuższej przejażdżki niż 30 km. Wady? Są dwie cena, wynosi ona 4 000 000 złotych i limitowana ilość sztuk, będzie ich uwaga nowość 918 . Ale powiem tak, auto jest warte każdych pieniędzy tak samo jak Mercedes klasy S.
To auto pomimo tak dużej mocy jest idealne do jazdy na co dzień, jest dosyć wygodne i luksusowe, a gdy zjedziesz na tor i wciśniesz magiczny guzik Hot Lap, auto zamieni się w torową zabawkę, i to taką zabawkę, z której nie będziesz chciał wyjść. Podejrzewam, że 918 na torze będzie szybsza niż Veyron. Dla kogo to auto? Dla mnie i dla ludzi uzależnionych od adrenaliny tudzież prędkości. Nie wiem jak wy, ale to auto przemawia do mnie bardziej niż Ferrari LaFerrari i McLaren P1, choć P1 też jest kuszący. Jednak te 4 000 000 złotych, to dosyć dużo, ale gdybym miał te kilka milionów to bym kupił go od razu, bez zastanowienia, to jest najlepsze Porsche w historii i gwarantuje mu murowany sukces. I bardzo dobrze, że inżynierowie nie chcieli zrobić następcy Carrery GT. Nie wiem, czy można zrobić coś jeszcze lepszego niż 918 Spyder, pewnie za jakiś czas zachwycać się będziemy jeszcze szybszym autem. Kolejną ciekawą rzeczą jest rzekome spalanie wynoszące 3 litry na 100 kilometrów, dobry żart kto opanuje się przed jazdą pełnym ogniem? Więc jest to teoretyczne spalanie :) Ach te 918 Spyder... Oceńcie to auto sami, bo nie każdemu podoba się tego typu samochód, a ja Życzę wam szerokiej drogi! Pozdro!
P.S. Ostatnie zdjęcie to podsumowanie całego tekstu :)
Źródło zdjęć: Pinterest i materiały prasowe.
wtorek, 10 grudnia 2013
Ciemna Strona Mocy
Pewnie zastanawialiście się kiedyś na tym, jakim samochodem poruszałby się wasz ulubiony bohater filmowy? Jestem fanem Gwiezdnych Wojen od dziecka, nawet mam kurtkę wyglądającą jak futro z Chewbacci. Według mnie Star Trek to nudy, a Star Wars to arcydzieło. Kto nie widział Gwiezdnych Wojen, powinien je jak najszybciej obejrzeć, żeby nie narażać się na drwiny ze strony fanów tej serii. Ja zastanawiałem się nad autem dla bohatera z Ciemnej Strony Mocy o ,,wdzięcznym'' imieniu Darth Vader. Trzeba się zastanowić nad tym jaki jest Darth Vader? Jest przepotężny, ma moc, która jest zła, ma czarną zbroję i charakter, chce przejąć władzę jest po prostu czarnym charakterem. Jakie powinno być jego auto? Czarne, potężne, złowrogie i takie, na które stać tylko nielicznych. Jest wiele takich aut, ale odnalazłem auto idealnie odpowiadające tym kryterium jest to uwaga długa nazwa Brabus E 63 S AMG 4Matic T 850 6.0 Biturbo. Jednak zacznijmy od genezy powstania tego potwora.
Chciałbym napisać, że powstał z nadpalonego lawą samochodu, ale nie przesadzajmy już. Brabus od 1977 tuninguje Mercedesy. Pierwszą ostro stuningowaną E klasę pokazali w 1993 roku było to 500E(W124), jej wyżyłowany silnik V12 o magicznej pojemności 6,9 litra ma moc sięgającą prawie 510 koni mechanicznych. W 1997 roku kolejna rekordowa E klasa w kategorii ,,Najszybsze produkowane kombi na świecie'', maksymalnie pędziła 320 km/h, a miała silnik V12 o potężnej mocy 790 koni mechanicznych. Mamy przełom 2013 i 2014 roku teraz pojawiła się Brabusowska Gwiazda Śmierci. Tym razem zamiast potężnego silnika V12 zastosowano widlastą „ósemkę”, której pojemność w stosunku do serii została zwiększona z 5,5 l do 5,9 litra. Wsadzono lepsze dwie turbosprężarki, wymieniono tłoki, wał korbowy, korbowód, dodano intercooler i kilka innych bajerów. To wszystko spowodowało, że nasz demon ma pod maską 850 koni mechanicznych oraz 1450 Nm momentu obrotowego. Moment obrotowy zmniejszono do 1150 Nm, bo żadna skrzynia tego nie dałaby rady wytrzymać, a poza tym jak to przełożyć na asfalt? Sama skrzynia też jest ,,dłubnięta'' ten automat ma suche wielotarczowe sprzęgło, cała konstrukcja jest lżejsza od ,,zwykłego automatu''. Napęd w najnowszych modelach Mercedesa AMG oznaczonych literką S jest przekazywany na wszystkie koła 1/3 napędu idzie na przód, a reszta na tył to sprawi, że my fani Mercedesów się ucieszymy, bo rozwiązanie to umożliwia pójście bokiem na zakręcie. Taka moc i takie modyfikacje skracają czas sprintu do setki do 3,1 sekundy, ten Merc pożre nawet twoje małe i słodkie Ferrari Oj Oj! W prędkości maksymalnej dorówna nawet Lambo Aventadorowi, gdyż też popędzi 350 km/h mógłby więcej, ale żadne ,,seryjne'' opony tego nie ścierpią. Można zamówić mniejszą prędkość maksymalną, ale to jest tak jakby do twojego łóżka wskoczyła kolejna napalona małolata, a ty byś ją wyprosił, kto robi takie rzeczy? To zostawię do waszych domysłów, żaden normalny kierowca nie odmówi dodatkowej prędkości i adrenaliny. Środek jest zrobiony po Mercedesowsku, czyli perfekcyjnie tylko że z kilkoma ekscytującymi dodatkami skóra jest jeszcze lepszej jakości, a do tego szczypta Brabusowskiej filozofii i detali w tym chromowane rygle drzwi czy listwy ze znakiem firmowym tegoż producenta. Zamiast gwiazdy jest potężne ,,B'', można po zakupie zamontować ,,zwykłą'' gwiazdę, ponieważ takie jest prawo, że tuner nie może sprzedawać aut pod szyldem ,,dawcy'' chyba, że jest nadwornym tunerem danej marki. Auto porusza się na 20 calowych kołach. Ryk silnika też jest mocarny jak sam Darth Vader.
Pewnie zastanawiacie się dlaczego kombi? Po to żeby Szturmowcy Imperium mogli towarzyszyć naszemu szwarc charakterowi, w podbojach, a w bagażniku zmieszczą się miecze świetlne. Wracając do realnego świata, to auto nadaje się dla osób oddanych marce Mercedes i adrenalinie czerpanej z dzikiego pędu przed siebie. Osobiście bym go zakupił, gdyby nie jedno ale cena. Trzymajcie się. Cena jest tłustsza niż Jabba, mocarniejsza niż Darth Vader i jeszcze większa niż ilość owłosienia na ciele Chewbacci. A wynosi ona 1 200 000 nowych polskich złotych. Dostaliście zadyszki niczym nasz czarny charakter? Mam nadzieję, że nie boicie się tego auta. Niech moc będzie z wami!
P.S. Ten potwór żre opony, puszczając przy tym dym niczym Huta lub fabryka, ekolodzy bójcie się!
Żródło zdjęć: Autokult i materiały prasowe.
Chciałbym napisać, że powstał z nadpalonego lawą samochodu, ale nie przesadzajmy już. Brabus od 1977 tuninguje Mercedesy. Pierwszą ostro stuningowaną E klasę pokazali w 1993 roku było to 500E(W124), jej wyżyłowany silnik V12 o magicznej pojemności 6,9 litra ma moc sięgającą prawie 510 koni mechanicznych. W 1997 roku kolejna rekordowa E klasa w kategorii ,,Najszybsze produkowane kombi na świecie'', maksymalnie pędziła 320 km/h, a miała silnik V12 o potężnej mocy 790 koni mechanicznych. Mamy przełom 2013 i 2014 roku teraz pojawiła się Brabusowska Gwiazda Śmierci. Tym razem zamiast potężnego silnika V12 zastosowano widlastą „ósemkę”, której pojemność w stosunku do serii została zwiększona z 5,5 l do 5,9 litra. Wsadzono lepsze dwie turbosprężarki, wymieniono tłoki, wał korbowy, korbowód, dodano intercooler i kilka innych bajerów. To wszystko spowodowało, że nasz demon ma pod maską 850 koni mechanicznych oraz 1450 Nm momentu obrotowego. Moment obrotowy zmniejszono do 1150 Nm, bo żadna skrzynia tego nie dałaby rady wytrzymać, a poza tym jak to przełożyć na asfalt? Sama skrzynia też jest ,,dłubnięta'' ten automat ma suche wielotarczowe sprzęgło, cała konstrukcja jest lżejsza od ,,zwykłego automatu''. Napęd w najnowszych modelach Mercedesa AMG oznaczonych literką S jest przekazywany na wszystkie koła 1/3 napędu idzie na przód, a reszta na tył to sprawi, że my fani Mercedesów się ucieszymy, bo rozwiązanie to umożliwia pójście bokiem na zakręcie. Taka moc i takie modyfikacje skracają czas sprintu do setki do 3,1 sekundy, ten Merc pożre nawet twoje małe i słodkie Ferrari Oj Oj! W prędkości maksymalnej dorówna nawet Lambo Aventadorowi, gdyż też popędzi 350 km/h mógłby więcej, ale żadne ,,seryjne'' opony tego nie ścierpią. Można zamówić mniejszą prędkość maksymalną, ale to jest tak jakby do twojego łóżka wskoczyła kolejna napalona małolata, a ty byś ją wyprosił, kto robi takie rzeczy? To zostawię do waszych domysłów, żaden normalny kierowca nie odmówi dodatkowej prędkości i adrenaliny. Środek jest zrobiony po Mercedesowsku, czyli perfekcyjnie tylko że z kilkoma ekscytującymi dodatkami skóra jest jeszcze lepszej jakości, a do tego szczypta Brabusowskiej filozofii i detali w tym chromowane rygle drzwi czy listwy ze znakiem firmowym tegoż producenta. Zamiast gwiazdy jest potężne ,,B'', można po zakupie zamontować ,,zwykłą'' gwiazdę, ponieważ takie jest prawo, że tuner nie może sprzedawać aut pod szyldem ,,dawcy'' chyba, że jest nadwornym tunerem danej marki. Auto porusza się na 20 calowych kołach. Ryk silnika też jest mocarny jak sam Darth Vader.
Pewnie zastanawiacie się dlaczego kombi? Po to żeby Szturmowcy Imperium mogli towarzyszyć naszemu szwarc charakterowi, w podbojach, a w bagażniku zmieszczą się miecze świetlne. Wracając do realnego świata, to auto nadaje się dla osób oddanych marce Mercedes i adrenalinie czerpanej z dzikiego pędu przed siebie. Osobiście bym go zakupił, gdyby nie jedno ale cena. Trzymajcie się. Cena jest tłustsza niż Jabba, mocarniejsza niż Darth Vader i jeszcze większa niż ilość owłosienia na ciele Chewbacci. A wynosi ona 1 200 000 nowych polskich złotych. Dostaliście zadyszki niczym nasz czarny charakter? Mam nadzieję, że nie boicie się tego auta. Niech moc będzie z wami!
P.S. Ten potwór żre opony, puszczając przy tym dym niczym Huta lub fabryka, ekolodzy bójcie się!
Żródło zdjęć: Autokult i materiały prasowe.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















































